Dzisiaj jest: 4.8.2020, imieniny: Dominiki, Dominika, Protazego

Łomża: Sportowe finanse zrobiły duży krok do przodu

Dodano: 2 lata temu Czytane: 443 Autor:

Zwiększenie finansowania klubów i wprowadzenie stypendiów. To główne znaki rozpoznawcze kończącej się kadencji obecnych władz Łomży.

Łomża: Sportowe finanse zrobiły duży krok do przodu

Przez ostatnie cztery lata zwiększono ilość pieniędzy przekazywanych w ramach konkursów na działalność klubów sportowych w Łomży. I choć to nadal „za mało”, to jednak wzrost ten przyczynił się do ustabilizowania sytuacji finansowej klubów. A wprowadzony jeszcze w poprzedniej kadencji regulamin przyznawania środków pozwala im planować swoje budżety.


Ale dla środowiska sportowego największym osiągnięciem kończącej się kadencji są stypendia przyznawane najlepszym zawodnikom Łomży. Dzięki nim o pozostanie w łomżyńskich klubach myśli spora grupa młodych zawodników, którzy na swoim koncie mają występy w młodzieżowych reprezentacjach naszego kraju.


Od lat środowisko sportowe Łomży mówiło, że na działalność klubów przekazywane są z budżetu miasta zbyt małe pieniądze. Środki te nie pozwalały na „więcej” niż tylko treningi. O wyjazdach na turnieje bądź zawody finansowanych przez same klubu często nie było mowy, gdyż brakowało na to pieniędzy. I gdyby nie pomoc rodziców, to praca ograniczałaby się do rywalizacji na lokalnym podwórku. Ale przez ostatnie cztery lata środki przeznaczane na konkursy związane z działalnością sportową stale wzrastały. O ile w 2015 roku było to ok. 750 tys. zł, to w 2018 było to już ponad milion złotych. Do tego należy doliczyć pieniądze znajdujące się w tzw. „środkach pozakonkursowych”, które pozostają w rezerwie prezydenta i przekazywane są klubom w wyjątkowych sytuacjach, jak np. organizację imprez sportowych bądź wyjazdy na zawody rangi mistrzowskiej.

- Myślę, że na miarę możliwości miasta jest to maksymalna granica, którą można było osiągnąć - ocenia sytuację Andrzej Korytkowski, przewodniczący działającej przy prezydencie Rady Sportu. - I ciężko byłoby oczekiwać więcej. Oczywiście. Przydałoby się dużo więcej, gdyż każdy klub spożytkowałby te środki. Ale na to, na co stać miasto, to prezydent wywiązał się ze swoich zobowiązań.

- Na pewno jest to kwota znacząca - tłumaczy prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski. - W Łomży cały czas przybywa klubów sportowych, z czego oczywiście należy się cieszyć, ale to powoduje wzrost kosztów szkolenia. I choć ta kwota wzrosła, to jeżeli popatrzymy na ościenne samorządy, to musimy popracować by ta kwota była satysfakcjonująca dla nas. Więc jest co robić przez następną kadencję -dodaje włodarz miasta.

Jeszcze ś.p. zastępca prezydent Łomży Krzysztof Choiński mówił, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie środków na działalność klubów do poziomu 1 proc. budżetu miasta. W kolejnych latach działacze sportowi sprecyzowali tą kwotę do 1 proc., ale bez wydatków ponoszonych na działalność Miejskiego Ośrodka Sportu i Turystyki, którego roczny budżet oscyluje wokół kwoty 7 mln zł. Czy jest to realne?

- Byłyby to godne środki - przyznaje Mariusz Chrzanowski. - Ale musimy pamiętać, że budżet musi być zrównoważony. Będziemy na to pracować. Pięć lat to dużo czasu i może się okazać, że przez ten okres ten poziom zostanie osiągnięty. A ja liczę, że te dochody będą coraz większe, że przybędzie firm płacących podatki w Łomży. Więc to by miało przełożenie na inne dziedziny życia społecznego. Ale jedno co już teraz mogę zagwarantować to to, że tych środków będzie więcej. I już w projekcie budżetu na 2019 r. będzie to widoczne. Oczywiście jest nowa rada i cieszę się, że są tam także ludzie związani ze sportem i będą mnie wspierać w działaniach zmierzających do zwiększenie środków na sport - dodaje.

Otwartym pozostaje także pytanie jak później dzielić te środki: czy więcej przeznaczać na sekcje seniorskie czy jednak skupić się na szkoleniu młodzieży a seniorów wspierać, ale w znacznie mniejszym zakresie?

- Trzeba sobie zadać pytanie: ile potrzebuje na rok senior, a ile np. 10 młodzików - wyjaśnia Andrzej Korytkowski. - Musimy pamiętać, że im większy wynik, tym coraz większe środki pochłaniają przygotowania. Weźmy także pod uwagę to, że senior musi z czegoś żyć. Bo do wieku juniora zawodnika utrzymują rodzice. A później stajemy przed wyborem: albo kontynuujemy i wtedy potrzebujemy wsparcia albo bawimy się w sport i zostajemy amatorem, gdzie już nie potrzebujemy pieniędzy.

Brak wsparcia seniorów był jednym z powodów, że w ciągu ostatnich kilku lat z łomżyńskich klubów odeszło wielu dobrze rokujących zawodników. Jedną z nich była Joanna Fiodorow, która w 2011 r. przeszła z LŁKS „Prefbet Śniadowo” Łomża do OŚ AZS Poznań. A w tym roku wywalczyła brązowy medal Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce. Łomżę na Poznań zamienił także Artur Zaczek, sprinter LKS „Narew-Kurpiewski” Łomża. Nie możemy także zapomnieć o siatkarkach, bokserach bądź jeszcze wcześniej o piłkarkach ręcznych, które wyjechały z Łomży tylko dlatego, że nie było tutaj możliwości rozwoju i startu w pierwszej lidze. Sytuacja zmieniła się trzy lata temu, kiedy wprowadzono stypendia sportowe dla najlepszych zawodników Łomży.

- W Łomży funkcjonowały stypendia dla uzdolnionych uczniów, ale brakowało wsparcia dla seniorów - tłumaczy Mariusz Chrzanowski. - Ten pomysł stypendiów sprawdził się. I to jest kolejną motywacją do tego by zostać w Łomży i nie szukać innych klubów, które często oferują większe środki. Widzimy też, że inne samorządy wspierają sportowców więc mam nadzieję, że ten system będzie kontynuowany, a być może rozbudowany. I może w końcu przyniesie spektakularne sukcesy, gdyż po cichu liczymy na naszych zawodników, na Justynę Korytkowską bądź Maćka Tercjaka, że może Łomża będzie miała ponownie swojego reprezentanta na Olimpiadzie.

- Myślę, że to największy sukces prezydenta - wtóruje przewodniczący Rady Sportu. - Jesteśmy wzorem dla innych miast. Ludzie pytają się mnie jak to zrobiliśmy i biorą gotowce do swoich rad mówiąc „skoro można w Łomży, to można to zrobić i u nas”. Najlepszy przykład to Rafał Pogorzelski, który jak przychodził do klubu to myślał o wyjeździe z Łomży i trenowaniu w innym klubie. A dzisiaj i on i Przemek Łyskawy chcą zostać w Łomży, w naszym klubie dlatego, że pojawiły się stypendia i wsparcie ze strony miasta. Także myślę, że ten system stypendialny będzie się rozwijał i jak dzisiaj mamy 17. stypendystów, to w kolejnych latach może być ich 25., a miasto spokojnie byłoby w stanie udźwignąć wsparcie dla nawet 50. zawodników. A jeżeli zrobiłoby się za dużo tych osób, to możemy zaostrzyć kryteria przyznawania stypendium