Dzisiaj jest: 4.8.2020, imieniny: Dominiki, Dominika, Protazego

Łomża: ŁoKeR - zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania

Dodano: 2 lata temu Czytane: 440 Autor:

Podsumowano półroczną działalność Łomżyńskiej Komunikacji Rowerowej, czyli „ŁoKeRów”.

Łomża: ŁoKeR - zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania

W ciągu 6. miesięcy mieszkańcy Łomży spędzili na rowerach ponad 11 tysięcy godzin, a rekordziści wypożyczali rowery ponad 300 razy.


Podczas dzisiejszego podsumowania działalności Łomżyńskiej Komunikacji Rowerowej snuto już plany o rozbudowie systemy, który według słów władz Łomży był „strzałem w dziesiątkę”.


Łomżyńska Komunikacja Rowerowa swoją działalność rozpoczęła 28 kwietnia. Według prezydenta Mariusza Chrzanowskiego wprowadzenie pilotażowego systemu miało dać odpowiedź, jak on sprawdzi się w 60-tysięcznym mieście. Gdyż on dobrze funkcjonuje w aglomeracjach, ale to jak będzie funkcjonować w takim ośrodku było dużym znakiem zapytania.

- Dzisiaj po pół roku możemy powiedzieć, że rower miejski to strzał w dziesiątkę - podkreślał dzisiaj prezydent Mariusz Chrzanowski. - Świadczą o tym liczby: 2322 zarejestrowanych użytkowników. 11,5 tys. godzin korzystania z rowerów. Mogę dzisiaj potwierdzić, że rower miejski to trafione przedsięwzięcie.

- Bardzo się cieszymy z rezultatów, jakie przyniosła wypożyczalnia - wtórował włodarzowi Łomży Marcin Jeż z firmy BikeU, operatora systemu. - Na początku zakładaliśmy, że będzie to ok. 25 proc. tego, co udało się zrobić. Że to będzie maksymalnie 5 tys. wypożyczeń. Te 23 tys. zrobione w 6. miesięcy to jest więcej niż można było zrobić. Więcej się po prostu nie da zrobić i ja nie wyobrażam sobie lepszego wyniku. I jesteśmy z tego bardzo dumni i pokazujemy ten przykład jako wzorcowy.

System składał się z 13. stacji. 3 z nich sfinansowane zostało przez miasto, 3. przez miejskie spółki, a pozostałe przez lokalnych przedsiębiorców, którym włodarz miasta serdecznie dziękował. I jak przyznał „bez tego wsparcia ten projekt by się nie udał”.

- Jak przyjęliśmy do wykonania to zadanie to było to nie lada wyzwania - wspominał wiceprezydent Łomży Andrzej Garlicki. - I podejmując rozmowy z naszymi partnerami to było wiele obaw. Ale w trakcie rozmów z przedsiębiorcami udało się wypracować dobre rozwiązania. Do tego dołożyliśmy trafną nazwę. I mamy wynik, z którego możemy być dumni.

- Przyjeżdżając tutaj jeszcze rok temu był skromny budżet, bardzo duże chęci i ambicje oraz bardzo duży kredyt zaufania wobec przedsiębiorców, którzy profesjonalnie zajmują się tymi zagadnieniami - podkreślał Marcin Jeż. - My się tym chwalimy. Mamy różne projekty, większe, jak chociażby w Krakowie, gdzie mamy 1500 rowerów. Ale przykład Łomży jest przykładem współpracy z państwem w zakresie łączenia budżetu miejskiego, przedsiębiorców i spółek komunalnych. I to pokazuje, że tak trzeba robić w mniejszych ośrodkach. Bo to przynosi rezultaty.

Spośród wszystkich 13. stacji najwięcej wypożyczeń, prawie 3,5 tys.  zanotowano na stacji „Galeria Łomża”. Kolejna w kolejności była stacja przy Orliku na ul. Zawadzkiej. Tutaj rowery wypożyczano 2,9 tys. razy. Indywidualnie najwięcej razy, ponad 300., rowery wypożyczył Vova Priadko. Wśród kobiet najwięcej razy, ponad 200., rowery wypożyczała pani Anna.

- To jest fajny i bardzo pomocny pomysł - zachwalał Vova Priadko, który odebrał zieloną koszulkę „lidera”. - Przyjeżdżam rowerami do pracy i później mogę fajnie spędzić czas. Po prostu rewelacja. A w przyszłym roku będę jeszcze częściej korzystać z systemu i będę rekomendować go moim znajomym.

Bowiem już snuto plany rozbudowy systemu. Jak tłumaczył prezydent Mariusz Chrzanowski, są już pomysły, w których miejscach wybudować nowe stacje.

- Moim wielkim marzeniem jest to, aby rower miejski funkcjonował także poza granicami administracyjnymi miasta Łomża i byśmy mogli nim dojechać np. do Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie, po drodze mijając stację w Kupiskach Starych - snuł plany Mariusz Chrzanowski. - Rozmawiamy już burmistrzem Nowogrodu i wójtem gminy Piątnica oraz Łomża. A nasz wspólny projekt to byłoby to, na co czekają mieszkańcy Łomży i okolicznych gmin. I byłby to impuls do pokazania naszych walorów turystycznych, a przy współpracy z okolicznymi samorządami jest to możliwe.

- Gmina Łomża okala Łomżę ze wszystkich stron - odpowiadał Piotr Kłys, wójt gminy Łomża. - My też mamy taką ambicję by nieść takie same usługi jak w mieście, żeby nasi mieszkańcy nie czuli się gorzej traktowani jak są traktowani przez sąsiednie samorządy. Wręcz chcielibyśmy być lepsi w wielu płaszczyznach. Przyglądaliśmy się temu pilotażowemu programowi, obserwując odzew mieszkańców. To jest duży sukces i dlatego skorzystałem z propozycji prezydenta i wziąłem udział w spotkaniu z przedsiębiorcami, chcąc zobaczyć, jak ci odniosą się do projektu rozszerzenia tego programu. I jeżeli to będzie służyło także mieszkańcom naszych miejscowości, to czemu nie mielibyśmy nie wystartować z tym programem. Zwłaszcza, że powstają nowe ciągi komunikacyjne, gdzie są ścieżki pieszo-rowerowe i moglibyśmy wykorzystać tą powstającą infrastrukturę. Nie po to żeby leżała, ale żeby służyła naszym mieszkańcom - zakończył włodarz gminy Łomża.