Dzisiaj jest: 16.6.2019, imieniny: Aliny, Anety, Benona

Łomża: "Akademiczki" wracają do Ekstraklasy!!! (foto)

Dodano: tydzień temu Czytane: 126 Autor:

Po pięciu latach przerwy AZS PWSIP "Metal-Technik" Łomża wraca do ekstraklasy tenisa stołowego kobiet.

Łomża: "Akademiczki" wracają do Ekstraklasy!!!  (foto)

W drugim meczu barażowym AZS PWSIP "Metal-Technik" Łomża w składzie; Weronika Łuba, Ren Bingran, Anna Monika Zielińska i Aleksandra Jarkowska wysoko, gdyż 9:1 pokonały zespół Połbruk Skarbek Tarnowskie Góry.


Po raz pierwszy od dawna liczna rzesza kibiców zgromadzona na trybunach Hali Sportowej II LO obejrzała bardzo ciekawe widowisko, w którym nie brakowało zwrotów akcji i efektownych zagrań zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. A do tego organizatorzy przygotowali sporo niespodzianek dla sympatyków tenisa stołowego.


- To fajny i ciekawy mecz, który dobrze się dla nas zakończył - podsumował barażowe starcie Wacław Tarnacki, trener AZS PWSIP "Metal-Technik" Łomża.

Przed barażem wiadomo było tylko jedno: żadna z drużyn nie może być pewna awansu, gdyż pierwszy mecz zakończył się remisem po 5. Jednak tym razem lepiej w mecz weszły "akademiczki" z Łomży, które po pierwszej serii singli prowadziły 3:1. Jednak zwycięstwa w poszczególnych partiach nie przychodziły łatwo. Na pierwszym stole Anna Monika Zielińska w drugim secie z Julią Tomecką przegrywała już 5:8, by ostatecznie wygrać tą partię do 8. Jeszcze trudniejszą przeprawę miała na drugim stole Ren Bingran, która przegrywała w drugiej partii 6:9 by zdobyć pięć kolejnych punktów.

Długo wydało się, że po grach deblowych będzie jednak remis po 3. Weronika Łuba i Anna Monika Zielińska przegrywały już bowiem w setach 0:2, przegrywając dwie partie do 14 i 6. Jednak wtedy ruszyły do odrabiania strat, wygrywając kolejne trzy partie odpowiednio do 5, 9 i 5.

Łatwo nie miały także Aleksandra Jarkowska z Ren Bingran, które szczególnie w czwartej partii, toczyły zażarty pojedynek z Nataliami Szymczyk i Młynek. To był mecz pełny zwrotów akcji, bowiem "akademiczki" przegrywały już 4:8 by ostatecznie wygrać 15:13.

- Dobrze zaczęliśmy mecz, ale deble zaczęliśmy bardzo słabo - przyznał Wacław Tarnacki. - I nawet pomyślałem przez chwilę, że może być 3:3 i wszystko zacznie się od nowa. Ale mamy trzy doświadczone zawodniczki i one grały już w niejednych rozgrywkach. A do tego mieliśmy atut własnej sali, gdzie nam się naprawdę bardzo dobrze gra.

Prowadząc 5:1 AZS potrzebował tylko jednej wygranej do osiągnięcia celu, czyli awansu do ekstraklasy. A ten dała "akademiczkom" Anna Monika Zielińska, która 3:0 pokonała Klaudię Franszczuk.

- Inaczej podeszłyśmy do tego meczu niż do pierwsze starcia barażowego - podkreślała Ren Bingran. - Dla nas awans do ekstraklasy nie był priorytetem. Ja bardzo lubię tą drużynę i my się trzymałyśmy razem. Powiedziałyśmy sobie przed meczem, że gramy swoje i walczymy. I być może dlatego nie było aż tak dużego stresy. I graliśmy swoje, bowiem chciałyśmy pokazać co potrafimy.

- Na obcym terenie gra się trudno, a przeciwnik nie był łatwy - dodała kapitan AZS-u Weronika Łuba. - To młode dziewczyny, zawzięte i widać, że dużo trenują. A u siebie nawet ściany pomagają. Mieliśmy w końcu wspaniałych kibiców, po raz pierwszy mieliśmy tak dużo sympatyków. I czułyśmy to wsparcie.

Ren i Weronika po raz drugi w karierze cieszyły się z awansu do ekstraklasy. Pierwszy raz w sezonie 2010/11, kiedy to jeszcze jako AZS PWSIP "Wałkuscy" Łomża podopieczne Wacława Tarnackiego najpierw 5:5 zremisowały z Gorcami Nowy Targ, by przed własną publicznością ograć rywalki 6:4.

- To zwieńczenie tych kilkunastoletnich treningów - podkreśla Weronika Łuba. - I cieszę się, że mogłam jako kapitan przez cały sezon prowadzić tą drużynę. Pierwszy raz byłam kapitanem. Mamy trzy bardzo doświadczone zawodniczki i myślę, że w tych meczach barażowych, które charakteryzują się tym iż są bardzo stresujące, to pozwoliło nam kontrolować mecz. A młoda Ola też dzisiaj się zaprezentowała z bardzo dobrej strony.

- Za pierwszym razem czułam ogromne zdenerwowanie przed i w trakcie meczu - dodaje Ren Bingran. - Czułam, że to mój obowiązek by wywalczyć z zespołem awans. Teraz także chciałam awansować, ale już inaczej do tego podchodziłam. Bo czułam, że reprezentuję także Łomżę. I cieszę się z tego awansu. Jestem związana z Łomża od ponad 10 lat.

Teraz zespół z Łomży czeka czas wytężonej pracy związanej z przygotowaniem drużyny do występów w ekstraklasie.