Dzisiaj jest: 10.4.2020, imieniny: Borysławy, Makarego, Michała

Łomża: Victoria jednak za mocna

Dodano: rok temu Czytane: 312 Autor:

Nadal bez punktu wywalczonego w tym roku przed własną publicznością pozostają piłkarze ŁKS 1926 Łomża.

Łomża: Victoria jednak za mocna

W spotkaniu 18. kolejki ŁKS 19256 Łomża 1:3 uległ Victorii Sulejówek. Katem Biało-czerwonych został Adison Pereira Schneeweiss, który dwukrotnie pokonał Pawła Lipca.


Golkiper ŁKS 1926 Łomża uchronił swój zespół przed zdecydowanie wyższą porażką, gdyż kilkukrotnie bronił bardzo groźne uderzenia przyjezdnych.


Spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy, których zwieńczeniem były dwa strzały Rafała Zalewskiego. Niestety. Za pierwszym razem piłka wpadła w ręce bramkarza Victorii, a za grugim przeleciała obok słupka. 

- O dziwo w pierwszych minutach spotkania nieźle weszliśmy w mecz - mówił po spotkaniu Robert Speichler, trener ŁKS 1926 Łomża. - Stworzyliśmy sobie zalążki dwóch sytuacji, ale zabrakło tego najważniejszego - dokładnego podania, bo fajnie otworzyły nam się sektory i można było z tego skorzystać.

Ale w 6 min. to goście cieszyli się z bramki. Akcja prawym skrzydłem zakończona dośrodkowaniem na długi słupek, gdzie spokojnym strzałem głową w długi róg Pawła Lipca pokonał Adison Pereira Schneeweiss. Gospodarze próbowali atakować i kilkukrotnie potrafili ładnie wyprowadzić piłkę. Jednak pod polem karnym Victorii brakowało decyzji o strzale bądź podaniu. Także gościom brakowało precyzji, ale mimo tego, to oni byli groźniejsi. W 15 min. Lipiec musiał bronić kolejny strzał piłkarza Victorii. Ale w 33 min. musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki. Co prawda pierwszy strzał przyjezdnych golkiper "ełkaesiaków" zdołał jeszcze sparować, ale dobitka już znalazła drogę do siatki.

Piłkarze ŁKS, którzy cały czas starali się atakować, w 42 min. mieli wreszcie powody do świętowania. Po dwójkowej akcji Michała Tarnowskiego z Bartłomiejem Ziemakiem ten ostatni mocnym strzałem w długi róg zmusił do kapitulacji Dominika Puska.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gości, co zaowocowało uderzeniem w poprzeczkę. Chwilę później długie podanie z głębi pola przejął Ziemak, który ograł bramkarza, wycofał piłkę na 11 m, ale tam nie buło żadnego z "ełkaesiaków".

W kolejnych minutach na boisku zaczęła dominować Victoria, ale z jej atakami radzili sobie łomżanie. Gorzej było z przodu, gdzie ŁKS nie potrafił realnie zagrozić przyjezdnym. Aby wzmocnić siłę rażenia opiekun Biało-czerwonych zdjął z boiska obrońcę Dawida Pastorczyka i wprowadził na jego miejsce wracającego po kontuzji Kuby Wardzyńskiego. I to sprawiło, że to ŁKS zaczął jeszcze mocniej nacisnął rywali, zamykając ich chwilami we własnej szesnastce. Ale też dało gościom możliwość wyprowadzania kontr. Jedna z nich, w 93 min., zakończyła się bramką.

- Mimo tego, że porażka boli i to bardzo, ale gra nie wyglądała wcale tak tragicznie - podsumował mecz Robert Speichler. - Chociaż rywal nie był z wyższej półki. Były jednak emocje i szkoda tej przegranej. Ale chłopaki uczą się, będą się uczą i popełniają błędy.


ŁKS 1926 Łomża - Victoria Sulejówek 1:3 (1:2)

Bramki: 0:1 - Schneeweiss 6, 0:2 - Schneeweiss 33, 1:2 - Ziemak 41, 1:3 - Zawistowski 90+3

ŁKS: Lipiec - Kamienowski, Pastorczyk (80 Wardzyński), Melao, Cychol (46 Cendrowski) - Ziemak, Jakimiuk, Zalewski (66 Korzeniecki), Modzelewski (80 Brzozowski) - Tarnowski, Sadowski

Żółte kartki: Modzelewski, Ziemak (ŁKS)

Sędzia: Grzegorz Kujawa