Dzisiaj jest: 23.5.2019, imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty

Łomża: W każdym meczu o zwycięstwo

Dodano: 2 miesiące temu Czytane: 215 Autor:

Taka dewiza przyświeca Robertowi Speichlerowi, trenerowi ŁKS 1926 Łomża.

Łomża: W każdym meczu o zwycięstwo

Już jutro o godz. 14. zespół ŁKS 1926 Łomża wraca do ligowych zmagań. Pierwszym rywalem Biało-czerwonych będzie zespół Znicza Biała Piska.


Przed inauguracją tegorocznych rozmawiamy z Robertem Speichlerem, trenerem ŁKS 1926 Łomża.


Naszsport.info: Jesteśmy u progu rundy wiosennej. Celem jest walka o utrzymanie w trzeciej lidze, czy już jednak przygotowywanie zespołu pod kątem czwartej ligi?

Robert Speichler, trener ŁKS 1926 Łomża: W każdym meczu walczymy o trzy punkty, o zwycięstwo. A czy podołamy temu ciężarowi to zobaczymy. Nie ma tak, że za wszelką cenę mamy się utrzymać. Zespół się zmienił, odeszło siedmiu zawodników, czterech przybyło, dużo młodszych. I potrzebują trochę czasu by się wkomponować, bo pewnych rzeczy nie da się zrobić w dwa miesiące. Podstawową kwestią jest jednak jak chłopaki zaprezentują się na boisku.

Naszsport.info: Wspomniał Pan o odejściu siedmiu zawodników. Ale dwaj piłkarze: Cezary Demianiuk i Rafał Maćkowski, to były dwa kły tego zespołu.

Robert Speichler:
Tak jest. Oni zdobyli w poprzedniej rundzie 90 proc. naszych bramek. Na pewno będzie trudno ich zastąpić, aczkolwiek liczymy na tych zawodników, którzy przyszli i będą w stanie godnie ich zastąpić.

Naszsport.info: Początek przygotowań pod kątem wyników w sparingach nie był udany. Graliście z drugą i trzecią ligą i wysoko przegrywaliście te mecze. Później na tle czwartej ligi te wyniki były już lepsze. W związku z tym zastanawiam się na co stać tak naprawdę ten zespół?

Robert Speichler:
To pokaże najbliższe spotkanie. Sparingi sparingami. To jest zupełnie inny ciężar gatunkowy jeżeli chodzi o sprawy mentalne. Do tego przeciwnicy też trochę inaczej podchodzą do sparingów i na więcej sobie pozwalają. Natomiast mecz to już gra o stawkę i przeciwnicy na pewno będą bardziej ostrożniejsi. I dlatego czas pokaże na co nas stać. Przed pierwszym meczem mamy swoje problemy kadrowe (nie zagrają kontuzjowani Paweł Wasiulewski i Konrad Kamienowski oraz pauzujący za czerwoną kartkę Marcin Świderski, pod znakiem zapytania stoi występ Jakuba Jakimiuka, przyp. red.), a na boisko wybiegną ci, którzy będą w optymalnej dyspozycji i będą zdrowi. 

Naszsport.info: Czy to, że nie zagraliście żadnego sparingu na naturalnej murawie może być problemem?

Robert Speichler:
To się okaże. Na pewno może być problemem, gdyż na trawie zawodnicy zupełnie inaczej się poruszają i pracują zupełnie inne mięśnie niż na sztucznej murawie. W środę zagraliśmy taką grę wewnętrzną z juniorami i wczoraj chłopaki mówili, że troszeczkę inaczej się czują i zaczęły ich boleć inne partie mięśniowe. Aklimatyzacja będzie sprawą drugorzędną. Najważniejszy będzie charakter na boisku.

Naszsport.info: Dziękuję za rozmowę.